sobota, 15 lutego 2014

more than words.

fatalnie, gorzej być nie mogło.. powinnam dzisiaj świętować, jak zwykle musiało coś pójść nie tak.. nie mam już słów do mojego pecha. do następnej soboty jeszcze masa czasu ale już wiem, że nie wypali to co mamy w planach. zastanawiam się co ja takiego robię, że życie się tak na mnie mści. ostatnio wszystko pod górkę, wszystko. strasznie tęsknie i widzę, jak dzieli nas coraz więcej.. boli mnie to że już nie jest jak kiedyś, a bardzo bym chciała. wiem że tak już się chyba nie da, kroczymy innymi ścieżkami, wszystko jest inne, inne spojrzenie na świat a przede wszystkim nowi ludzie w naszym życiu. coraz więcej barier, nie chcę tego. 
mam uczulenie na chamstwo.. straszne, znoszę to coraz gorzej. wszystko rozumiem ale ile można obrabiać dupę innym.. wszystko ma jakieś granice. i tak najbardziej bawi mnie to jak ktoś robi to względem rzekomo bliskich osób.. brawo. nie wiem, chyba jestem jakaś inna, bo jakoś brzydzi mnie taka postawa.. ale chyba wreszcie uczę się mieć wyjebane na niektórych. nie warto, naprawdę nie warto.
milczenie - kiedyś mnie zabijało, teraz dało do myślenia. jakoś nie czuję tego braku i bólu. chyba naprawdę mija to głupie oślepienie. nawet umiem myśleć o kimś innym co już jest naprawdę dziwne :o chociaż nie, bez przesady, trzeba odpocząć od tego frajerstwa. to wszystko dużo mnie nauczyło. już nigdy nic tak nie rozegram, już nie popełnię tego błędu.. obym nie zbłądziła w tym postanowieniu.

świetny post, już sama nie wiem o co chodzi w nim :D