sobota, 15 lutego 2014

more than words.

fatalnie, gorzej być nie mogło.. powinnam dzisiaj świętować, jak zwykle musiało coś pójść nie tak.. nie mam już słów do mojego pecha. do następnej soboty jeszcze masa czasu ale już wiem, że nie wypali to co mamy w planach. zastanawiam się co ja takiego robię, że życie się tak na mnie mści. ostatnio wszystko pod górkę, wszystko. strasznie tęsknie i widzę, jak dzieli nas coraz więcej.. boli mnie to że już nie jest jak kiedyś, a bardzo bym chciała. wiem że tak już się chyba nie da, kroczymy innymi ścieżkami, wszystko jest inne, inne spojrzenie na świat a przede wszystkim nowi ludzie w naszym życiu. coraz więcej barier, nie chcę tego. 
mam uczulenie na chamstwo.. straszne, znoszę to coraz gorzej. wszystko rozumiem ale ile można obrabiać dupę innym.. wszystko ma jakieś granice. i tak najbardziej bawi mnie to jak ktoś robi to względem rzekomo bliskich osób.. brawo. nie wiem, chyba jestem jakaś inna, bo jakoś brzydzi mnie taka postawa.. ale chyba wreszcie uczę się mieć wyjebane na niektórych. nie warto, naprawdę nie warto.
milczenie - kiedyś mnie zabijało, teraz dało do myślenia. jakoś nie czuję tego braku i bólu. chyba naprawdę mija to głupie oślepienie. nawet umiem myśleć o kimś innym co już jest naprawdę dziwne :o chociaż nie, bez przesady, trzeba odpocząć od tego frajerstwa. to wszystko dużo mnie nauczyło. już nigdy nic tak nie rozegram, już nie popełnię tego błędu.. obym nie zbłądziła w tym postanowieniu.

świetny post, już sama nie wiem o co chodzi w nim :D






piątek, 31 stycznia 2014

dla świata możesz być nikim, dla kogoś - całym światem.

minął kolejny, już siódmy miesiąc..
a ja nadal jestem w totalnej dupie, nie wiem co robić. towarzyszą mi dziwne, bardzo dziwne myśli, rozkminy, wyobrażenia tego, co może się stać. prawda jest taka, że wszystko. jeżeli nie spróbuję nigdy się nie dowiem. ale boję się że się sparzę, to chyba jest najgorsze.. a na przykładzie innych wiem, ile kosztuje to cierpienia i jak ciężko się po tym pozbierać. może to głupie, wręcz chore, ale zaczynam wierzyć w to, że to nie był przypadek..
wczoraj cudowne imieninki, dziękuję <3 mam wokół siebie najlepszych ludzi pod słońcem! 


niedziela, 26 stycznia 2014

Jeśli ona jest niesamowita, nie będzie łatwa. Jeśli jest łatwa, nie będzie niesamowita. Jeżeli jest warta Twoich wysiłków, nie poddasz się. Jeśli się poddasz, wtedy jest jasne, że to Ty nie jesteś jej wart.

po wczorajszym mega zmęczona, ale było super :)
zaczynając od początku.. bardzo mi było miło, że niektórzy tak zatroszczyli się o to, żebym tam była. niby niewiele, dla mnie jednak naprawdę dużo. jestem jedną z tych osób, która docenia nawet te najmniejsze gesty. zdecydowanie nawet coś takiego jest w stanie znacznie poprawić mi humor :)
więc wczoraj zabawa, stan był jaki był ;d miałam się ogarniać a wyszło jak zwykle. ale fajnie się bawiliśmy, beka standardowo :D no i też poważne rozkminy i rozmowy. uwielbiam, oby do następnego :)
gdyby nie moje wahania uczuciowe to pewnie byłoby pięknie, no ale nie jest. moje spekulacje mogą być prawdziwe.. strasznie źle mi z tego powodu. nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. niech wszystko będzie jak przedtem :(
strasznie dziwny sen miałam, nie ogarniam już nic.

piątek, 24 stycznia 2014

układamy tysiące scenariuszy, a życie i tak nie toczy się według żadnego z nich.

hm, ferie trwają. wyobrażałam je sobie chyba trochę inaczej ale jest okej
wczoraj miło, babski wieczór, dziękuję :*
wróciłam do domu i musiałam trochę nocy poświęcić temu niemiluchowi. w sumie na początku zrobiło mi się trochę przykro, że nie mógł uwzględnić mnie w swoich planach, ale cóż, może to też nie była do końca jego decyzja. i tak lubię go bardzo :) 
zaraz wraca Mania, czekam z utęsknieniem :) może ona mi trochę pomoże..  jaka bym była szczęśliwa, bo na chwilę obecną umieram z nudów. 

smutno, tęskno, momentami chujowo




czwartek, 16 stycznia 2014

nigdy nie żałuj tego co sprawiło, że choć przez chwilę byłeś szczęśliwy.


dzisiaj lekko poirytowana ale okej. ogólnie to w sumie jest pięknie :) już od jutra wolne, najpierw trzeba jednak spotkać się z moimi kochanymi bo pewnie długo się nie zobaczymy.. no chyba że dobrze pójdzie i sobota wypali :) a wieczorkiem z Misiami :) tak, właśnie, ostatnio doceniłam to, że tak naprawdę nie mogę narzekać na nic, mam cudownych ludzi wokół siebie i właśnie to jest najważniejsze <3
ogólnie już koniec stycznia nowego roku. co mogę powiedzieć o tym, który minął? hm, wbrew pozorom był udany :) masa wspomnień.. początku roku w sumie dobrze nie pamiętam, toteż nie będę się nad tym rozczulać.. zacznijmy może od wycieczki do Spały.. było świetnie i nie ukrywam że chciałabym jeszcze tam wrócić. zintegrowałyśmy się na nowo i tak naprawdę dopiero wtedy poczułam z niektórymi ogromną więź. potem? końcówka roku szkolnego, zakończenie gimnazjum, łzy ale również podekscytowanie tym, co przed nami. gdzieś pomiędzy tym wszystkim pierwszy Speed, potem drugi, ognisko na zakończenie z mordkami i znów moje ulubione miejsce. i właśnie to był przełomowy moment tamtego roku.. poznałam kogoś kto poprzewracał mi cały mój świat.. pamiętam jak dziś, ostatnia sobota wakacji. prędko prawdopodobnie nie zapomnę :) potem lipiec, głównie gaushwitz, wieczorkami gdzieś na wsi, weekendów za bardzo nie pamiętam. był jakiś wypad nad zalew.. i na pewno był to mile spędzony czas. przyszedł sierpień, więcej spotkań z dziewczynami <3 jakiś odpust, piknik, trochę nieudany Speed, zakończenie wakacji które wspominam bardzo, ale to bardzo miło! a potem przyszedł wrzesień, szkoła.. tragicznie tam nie jest ale dobrze też nie. ważne jest to, że mam w porządku klasę :) i poznałam dwie osoby które w szybkim czasie stały się dla mnie bardzo ważne. nie wiem, co będzie dalej, wiem, że w tym momencie jest dobrze, mogę na nich polegać, porozmawiać o wszystkim. mam nadzieję że tak zostanie :) końcówkę roku ogólnie uważam za udaną, chociaż chyba przez cały listopad miałam depresję :p bo nie wiedziałam co robić.. i dalej nie wiem. więc były jakieś spotkania z moimi, jakieś dyskoteki, inne wypady, sylwester wspaniały :3 styczeń też dobrze zaczęty, Speed z dwoma cepami moimi :) w sumie nigdy nie spodziewałam się, że uda nam się ogarnąć cokolwiek, gdy dzieli nas tak dużo kilometrów. oby do następnego! generalnie jestem szczęśliwa i czekam na jutro ♥ mam nadzieję, że ferie będą udane :)
on? ktoś, kogo nigdy nie ogarnę. z jednej strony chciałabym mieć go tak tylko dla siebie.. ale z drugiej.. nie wiem czy nasze charaktery da się pogodzić. było dobrze, od drugiego dnia świąt czułam się najszczęśliwszą osobą na ziemi. i kochaną, choć właściwie nikt mi czegoś takiego nie uświadamiał. a teraz? znów się coś jebie, nie wiem tylko dlaczego.. zdecyduj się w końcu czego tak naprawdę chcesz.
to się rozpisałam, pewnie kiedyś będzie z tego dobra beka :D











sobota, 23 listopada 2013

to koniec..

przez cały roboczy tydzień nie miałam najzwyczajniej czasu, żeby o tym myśleć. trwałam w przekonaniu, że jest okej, przecież mi na nim nie zależy, że go nie potrzebuję, że nie jest dla mnie. bo nie jest. jednak to boli, gdy coś się kończy. jakoś nie mogę znieść myśli, że być może nawet teraz, w tym momencie ktoś może zajmować moje dotychczasowe miejsce. teraz ma już wolną rękę i może robić co chce.
zniszczył mnie. już nie jestem taka sama. wiem, że czas wyleczy rany ale póki co ja już nie widzę w niczym sensu. dzisiaj zastanawiałam się, dlaczego musiałam go spotkać. jak to jest, na czym opiera się to wszystko.
to wszystko było takie.. dziwne. nie rozumiem.

ja? ja tylko tęsknię nocami..

niedziela, 27 października 2013

dobrze wiesz, że bywają takie momenty, kiedy uśmiechasz się tylko po to, żeby się nie rozpłakać

może wolałabym nie wiedzieć.. ale po co się tak oszukiwać.
chujowe uczucie gdy ludzie widzą Cię tylko wtedy, gdy czegoś potrzebują.
nie wiem, co ja robię źle, staram się jak tylko mogę ale jak widać to nie daje żadnego skutku..
jak widać można być beznadziejnym pod każdym względem. :)